15.1.09

Kochanie, robię pranie

W naszym bloku jest pralka na żetony (Waschmarken). Sprzedaje je Hausmeister na swoich dyżurach o barbarzyńskich godzinach porannych. Oto scenka z dzisiejszego poranka.

- Bla bla bla bla bla? - uprzejmie zapytał Hausmeister w dialekcie.
- Ja - odpowiedziałam z przekonaniem.
Podążyliśmy więc do jego kanciapy.
- Bla bla bla bla Waschmarken?
- Tak, poproszę dwie - powiedziałam, zastanawiając się, co jest gorsze: moja wymowa czy moja gramatyka.
- Bla bla bla bla, zwei Waschmarken und bla bla bla, ge? - Podał mi zeszyt do wpisania się. - Bla bla bla Adresse?

I wtedy po raz pierwszy w życiu udało mi się zapomnieć swojego adresu. Bla bla bla, Frau P.

3 komentarze:

Lolka pisze...

akademik Lobeda ;)

aKasiu pisze...

Nie, Stifterstr. :) Co studiujesz? Chodzisz może na wykład z IWK z prof. Boltenem?

Lolka pisze...

jestem postudentką. a tu jestem dobrowolnie. ;)
czy prof. Bolten, którego nie znam, dokonał podziału na positive und negative Höflichkeit? - bo to ciekawe.